federacja.gry-online.pl
Splinter Cell: Chaos Theory
Splinter Cell: Chaos Theory

WYDAWCA
Ubi Soft

PRODUCENT
Ubi Studios.

WYDAWCA PL
Cenega Poland

KATEGORIA
gry akcji / TPP

DATA WYDANIA PL
27 kwietnia 2005

Splinter Cell: Chaos Theory

Trzecia część przygód Sama Fishera. Dwie poprzednie odsłony „Splinter Cell” sprzedały się w wielomilionowych nakładach. Najnowsza odsłona jego przygód wprowadza do zabawy wiele istotnych zmian. Obejmują one zarówno mechanikę rozgrywki, jak i grafikę dopasowaną do możliwości najnowszych kart graficznych.

Akcję trzeciej części „Splinter Cell” osadzono w niedalekiej przyszłości. Mamy rok 2008. W Japonii zostaje utworzona specjalna organizacja informacyjna. Nie podoba się to wielu okolicznym państwom. Szef nowo powstałej organizacji wykorzystuje swoją pozycję do zaostrzenia kontaktów na linii Korea Północna-Japonia. Wybucha konflikt. Do akcji wkraczają Stany Zjednoczone, które go jednak tylko zaostrzają. Korea Północna przygotowuje się do ataku na swojego południowego sąsiada. W tym właśnie momencie do akcji wkracza Sam Fisher. Znaczącą rolę w trakcie gry odgrywają trzy postaci: japoński admirał, pewien tajemniczy haker oraz szef paramilitarnej organizacji informacyjnej. Pogodzenie ich interesów pozwoli zatrzymać eskalację działań wojennych.

Trzecia część „Splinter Cell” zachowuje widok TPP. Główny bohater obserwowany jest więc z perspektywy trzeciej osoby. Z istotnych innowacji warto wymienić cały szereg nowych ciosów, z których można skorzystać. Pojawiają się zupełnie nowe techniki walki nożem, oprócz tego dodano kilka nowych chwytów. Większość z nich pozwala w łatwy i szybki sposób pozbywać się niewygodnych przeciwników. Sam Fisher może również skuteczniej chować się przed wzrokiem strażników wykorzystując poszerzoną gamę ruchów. Do jego dyspozycji oddano nowe typy gadżetów i broni (przeważnie eksperymentalnych).

Licznych ulepszeń doczekała się oprawa wizualna produktu. Na szczególną uwagę zasługuje rozbudowany silnik odpowiedzialny za fizykę świata gry. Ulepszenia objęły efekt szmacianej lalki (ragdoll), efekty cząsteczkowe oraz interakcję z otoczeniem. Udoskonalono moduły SI przeciwników. Każdy z nich zachowuje się w charakterystyczny dla siebie sposób, na który wpływ ma między innymi profesja danej postaci. NPC-e pamiętają również poprzednie poczynania gracza.

Misje, który przyjdzie graczowi wykonywać mają teraz nieliniowy przebieg. Do danego celu można dotrzeć na wiele różnych sposobów. Pojawiają się również opcjonalne questy, które można wykonać, ale nie jest to obowiązkowe. Istotne jest natomiast to, że misje można kończyć w parze z innym graczem (cooperative). Zachowano również wszystkie sieciowe tryby z drugiej części gry.

Skradanki to już zupełnie odrębny gatunek gier komputerowych. Tytuły, w których głównym zadaniem gracza jest ciche przechodzenie obok przeciwników i ich bezszelestna eliminacja, cieszą się taką popularnością, że nie wypada nawet zaliczać ich do kategorii gier akcji czy zręcznościówek. Na takie zaszczyty zasłużyły sobie głównie dzięki takim seriom, jak Thief, Hitman i Splinter Cell. Każdy z tych tytułów otrzymywał pochlebne opinie graczy, dzięki czemu można było oczekiwać ich sequeli. W tej chwili najbliższy wydania na świat kolejnej części jest UbiSoft ze swoim Splinter Cell’em.

Dopiero co zagrywaliśmy się w Puszkę Pandory, a już możemy szykować się na kontynuację, która ma postawić milowy krok na drodze do doskonałości. Szansa na to, że potwierdzi ona moją tezę, którą wygłosiłem we wstępie, jest bardzo duża...

Tom Clancy prezentuje...

Autorem scenariusza do gry jest ponownie Tom Clancy. Oznacza to, że ponownie będziemy świadkami intrygi rodem z książek i filmów szpiegowskich. Fabuła Teorii Chaosu zarysowuje się mniej więcej następująco...

Zostajemy przeniesieni do roku 2008, do Japonii, gdzie zostaje utworzona specjalna organizacja informacyjna. Szef tegoż stowarzyszania dąży do zaostrzenia relacji pomiędzy Japończykami a Koreą Północną. Niestety, sprawa nie kończy się na zamiarach i wybucha konflikt, do którego postanawiają przyłączyć się Stany Zjednoczone. Zadaniem Sama Fishera (czyli naszym) będzie oczywiście powstrzymanie tych nacji od walk oraz przywrócenie ładu i harmonii.

Splinter Cell w akcji

Co się tyczy rozgrywki – ma być ona zdecydowanie ciekawsza i bardziej rozbudowana od tej, jaką mieliśmy w częściach poprzednich. Najciekawszy jest fakt, że będzie ona nieliniowa. Kolejne misje będzie można przechodzić na kilka różnych sposobów, wykorzystując odmienne drogi i metody działania, a co za tym idzie – etapy będą rozleglejsze niż poprzednio. Niecierpliwi gracze będą mogli udać się ścieżką prowadzącą prosto do głównego celu, natomiast ci, którzy zechcą przejść grę calusieńką, znajdą dla siebie szereg zadań pobocznych. Warto dodać, że wypełnianie ich wpłynie na późniejszy przebieg misji i wykonywanie innych poleceń.

Teraz parę słów o opcji multiplayer. W Splinter Cell: Pandora Tomorrow okazała się ona wielką zaletą i możemy oczekiwać, że w sequelu będzie ona jeszcze lepsza. Twórcy poświęcili wiele czasu na dopracowanie trybu cooperative, w którym współpracujemy z innymi graczami. W Splinter Cell: Chaos Theory wielokrotnie dojdzie do sytuacji, kiedy wykorzystamy pomoc kolegi z drużyny lub vice versa. Przykładowo podsadzimy go, ażeby mógł się dostać na wysoki murek itp. Dojdzie także opcja komunikacji głosowej, co dodatkowo usprawni kooperację z naszymi partnerami.

Fisher po szkoleniu...

Rozgrywka będzie też bardziej elastyczna, a to dzięki temu, że główny bohater będzie posiadał całą paletę nowych ruchów i zachowań. Teraz poczujemy się niczym prawdziwy szpieg! Nowych ruchów jest naprawdę sporo. Ja pozwolę sobie nadmienić najciekawsze z nich.

Mnie spodobała się możliwość zawieszenia się na jakiejś rurze pod sufitem, gdzieś nad głową nic nie spodziewającego się przeciwnika, spuszczenie nóg i uduszenie go. Jakże wyrafinowane, prawda? Teraz postawmy Sama w sytuacji, gdy znajduje się on pod nogami wroga. Co wtedy będzie miał zrobić gracz? Jasne, że pierwszą myślą, jaka przyjdzie mu teraz do głowy, będzie chęć złapania jegomościa za nogi i zrzucenie na dół. W Splinter Cell: Chaos Theory nie będzie to problemem. Natomiast, gdy podejdziemy do oponenta od tyłu i złapiemy go za kark, złamiemy mu kręgosłup. Brutalne, ale bardzo skuteczne! Do użytku został powołany wreszcie nóż, dla którego opracowano specjalne techniki walki, pomagające w bezszelestnej eliminacji przeciwników.

Kolejną nową opcją jest otwieranie drzwi na trzy sposoby. Oprócz metody „jak Bóg przykazał”, będziemy mogli je wyważyć lub po cichutku wkraść się do pomieszczenia. Pojawi się też miernik głośności poczynań naszego bohatera, który dołączy do paska obrazującego jego widoczność.

Jednocześnie twórcy starają się, aby zwalczanie przeciwników nie było zbyt łatwe dla gracza. Nie chodzi mi tu bynajmniej o zwiększenie poziomu trudności gry samego w sobie, lecz o poprawę sztucznej inteligencji oponentów. Teraz pojedynki z nimi będą o wiele bardziej wyrafinowane, wszak strażnicy będą potrafili dobrze się chować, otwierać ogień w odpowiednim momencie i współpracować z kolegami. Autorzy postanowili obdarzyć ich czymś tak ciekawym jak... latarka. Teraz, gdy wspominam poprzednie części, aż dziw mnie bierze, że nasi wrogowie nie potrafili korzystać z tych jakże powszechnych urządzeń, aby nas odnaleźć. Na szczęście teraz twórcy poszli po rozum do głowy i nie zapomnieli o tego rodzaju wyposażeniu.

… i z nowym sprzętem

Na szczęście Sam Fisher nie pozostanie w tyle, gdyż i on dostanie w swoje ręce kilka ciekawych gadżetów. Wcześniej wspomniałem o nożu, który nareszcie znajdzie się w serii, bo nie wypada, by cichy szpieg nie posiadał tego typu broni. Stworzony zostanie specjalny system walki przy jego wykorzystaniu, a dodatkowo przyda się on do rozcinania różnego rodzaju materiałów. A co dostaniemy poza nim? Hmm... Co powiecie na niewielkich rozmiarów kamerę, dzięki której zajrzymy w miejsca, do których będziemy się bali zawitać osobiście? Jak dla mnie – bomba! Poza tym otrzymamy sprzęt do likwidacji wszędobylskich kamer czy zakłócania odbioru nadajnika telewizyjnego. To drugie urządzenie na pierwszy rzut oka może wydawać się bezużyteczne, ale zmienicie zdanie, gdy ujrzycie strażnika oglądającego telewizję :-). Sprawa broni palnej ma się już nieco gorzej. Co prawda do znanych już typów uzbrojenia dołączy strzelba SC20K, ale na niej temat się zamyka. Ale przecież każdy wie, że Splinter Cell to seria sneaker’ów, a nie typowych gier akcji.

Wzrokowa ekstaza

Bardzo wiele czasu poświęcają autorzy na dopracowanie szaty graficznej gry. Już poprzednie części Splinter Cell’a stały na bardzo wysokim poziomie wykonania od strony technicznej, a teraz ma ona ulec dużym zmianom na lepsze. Przede wszystkim na potrzeby gry stworzono nowy, wydajniejszy silnik. Zaprezentowane dotąd screenshoty i trailery z gry pozwalają zobaczyć między innymi rewelacyjnie wyglądające efekty pixel i vertex shadingu. Niektóre ujęcia wywołują niesamowite wrażenie. Wprowadzony zostanie również rozbudowany silnik odpowiadający za fizykę. Wreszcie zaimplementowano do gry system szmacianej lalki (ragdoll), który jest stosowany już niemal we wszystkich tytułach reprezentujących gatunek gier akcji. Modele postaci zyskają na szczegółowości, co głównie tyczy się Sama. Jego twarz wykonano bardzo realistycznie, dzięki czemu nie odróżnimy jej od aktorów filmowych. Kosmetycznym korektom ulegną efekty cząsteczkowe, interakcja bohatera z otoczeniem (będzie można korzystać z mnóstwa różnorakich przełączników, wajch itp.), a także praca kamery.

Tutaj widzimy screenshot’a zrobionego w trakcie rozgrywki wieloosobowej w trybie cooperative. Agent podsadza partnera, aby ten mógł wspiąć się na murek. Takich sytuacji będzie w grze dużo więcej.

Szczególnie ładnie wyglądają efekty pogodowe. Jako przykład podam zjawisko deszczu, które w Splinter Cell: Chaos Theory nabierze zupełnie nowego znaczenia. W jego trakcie szczeliny i wgłębienia wypełnią się deszczułką, tworząc różnorodne kałuże, natomiast ściany budynków zaczną lśnić! Ubranie bohatera przemoknie i napęcznieje pod wpływem wody, a po jego twarzy spłyną krople! Podczas ulewy stworzą się także nowe możliwości działania, bowiem przeciwnicy schowają się przed deszczem do budynków lub pod zadaszenia.

Cóż, autorzy zapowiadają, że Splinter Cell: Chaos Theory będzie posiadał najlepszą grafikę, jaką dotąd mógł widzieć gracz; lepszą od tej z DOOM’a III czy Far Cry’a. Za potwierdzenie tych słów niech posłuży nagroda za najlepszą szatę wizualną, którą Teoria Chaosu otrzymała na targach E3 w Los Angeles. Pozostaje jeszcze kwestia wymagań sprzętowych, którą – mam nadzieję – UbiSoft Montreal rozwiąże należycie. Aha, dodam jeszcze, że za ścieżkę muzyczną Splinter Cell: Chaos Theory odpowiedzialny będzie Amon Tobin – kompozytor muzyki nowoczesnej z grupy Ninja Tune.

Panowie, zacierajmy rączki!

Splinter Cell to jedna z najlepszych serii skradanek, jakie ujrzał świat. Stałby się cud, gdyby UbiSoft nie zechciał wydać kolejnych odsłon tej serii. Jednak radości nie wywołuje u mnie to, że trzecia część się pojawi, ale fakt, że stanie się ona prawdopodobnie wielkim przebojem. Wprowadzane do gry zmiany są naprawdę sporego kalibru i zapewne Teoria Chaosu wyznaczy nowe standardy wśród skradanek. Naprawdę warto na nią czekać. Ostatnio UbiSoft postanowił przesunąć premierę Teorii Chaosu na marzec 2005, tak że trzeba się uzbroić w cierpliwość...

Artur „Roland” Dąbrowski

W polskiej wersji gry w roli Sama Fishera wystąpi Mirosław Baka

copyright © 2000 - 2017 GRY-OnLine S.A.